Friday, August 25, 2006

Ukraina

W maju wywiało mnie (służbowo, bez sensu) na Ukrainę. Miał być Kijów, był dodatkowo Czernichów i Zofiówka (nasze, nasze!). Wyjątki z podróży poniżej...

Czernichów - kolebka... A zresztą, wygooglajcie sobie ;)


W Czernichowie, przy największej cerkwi jest cysterna - nie podpisana, ale rysunek wyraźnie wskazuje, że na wodę święconą...


To Kijów i wnętrze jednego z przybytków Peczerskiej Ławry. Cud, że pozwolili fotografować. No i cud, że mnie, kobietę, wpuścili.

Kijowa część dalsza - podejście nie wiadomo dokąd. (Wiem, że lekko przepalone, ale tak to jest, jak się robi zdjęcia w okularach przeciwsłonecznych... No comments, please.)

Kijów. Jedna z tysiąca cerkwi.

Kijów. W dużym, piętrowym domu towarowym... :)

Kijów. Po prostu Kijów.

Cerkiew Sofijiwska. Największa, najpiękniejsza. Vis a vis hetman Chmielnicki. Niestety, nie okazał się fotogeniczny.

...a na dziedzińcu...

0 Comments:

Post a Comment

<< Home