Wednesday, August 30, 2006
Friday, August 25, 2006
Ukraina
W maju wywiało mnie (służbowo, bez sensu) na Ukrainę. Miał być Kijów, był dodatkowo Czernichów i Zofiówka (nasze, nasze!). Wyjątki z podróży poniżej...
Czernichów - kolebka... A zresztą, wygooglajcie sobie ;)

W Czernichowie, przy największej cerkwi jest cysterna - nie podpisana, ale rysunek wyraźnie wskazuje, że na wodę święconą...

To Kijów i wnętrze jednego z przybytków Peczerskiej Ławry. Cud, że pozwolili fotografować. No i cud, że mnie, kobietę, wpuścili.
Kijowa część dalsza - podejście nie wiadomo dokąd. (Wiem, że lekko przepalone, ale tak to jest, jak się robi zdjęcia w okularach przeciwsłonecznych... No comments, please.)
Kijów. Jedna z tysiąca cerkwi.
Kijów. W dużym, piętrowym domu towarowym... :)
Kijów. Po prostu Kijów.
Cerkiew Sofijiwska. Największa, najpiękniejsza. Vis a vis hetman Chmielnicki. Niestety, nie okazał się fotogeniczny.
...a na dziedzińcu...



